Złombol 2017 - start rajdu

PRL’owska podróż do Kraju Basków

Zaczęło się od pasji do starych samochodów z czasów PRL’u a skończyło na… no właśnie trwa nadal. Z roku na rok jest coraz większe zainteresowanie i coraz większe fundusze. Cel jest szczytny, zabawa przednia ale odwagi i mobilizacji trzeba mieć nieco więcej. Do tego trzeba zaopatrzyć się w kompletny zestaw narzędzi, umiejętności a także w cierpliwość, bo jak każdy wie diabeł tkwi w szczegółach. A one często wyskakują w najmniej oczekiwanym momencie.

Wiecie o czym mowa? ZŁOMBOL! Tak!

 

Wspólna pasja organizatorów przerodziła się w coroczne rajdy samochodowe, ale nie byle jakie rajdy. Tu nie liczy się kto pierwszy dojedzie do mety, liczy się to żeby w ogóle do niej dojechać w wyznaczonym czasie. Przeważnie jest to kilka dni i wydawać się by mogło, że to szmat czasu. Przecież dystans kilkuset kilometrów albo kilku tysięcy kilometrów można na spokojnie przejechać w dwa dni. Więc po co dodatkowe np. trzy doby? Otóż sprawa nie jest taka prosta jak jedziesz autem, który sam składałeś albo wymaga ono nie małych umiejętności jeżeli coś niespodziewanego wydarzy się na trasie. Pomocne są własne umiejętności naprawcze, dodatkowe części samochodowe i narzędzia. Ale nigdy nie przewidzisz, co może „strzelić”.

 

Dlatego ten rajd nie jest dla każdego. Ale jak już bierzesz w nim udział, to czeka Cię niemała przygoda. Nie dość, że cele podróży zawsze są wybierane zawsze w innym miejscu, to sama podróż, zwiedzanie, spanie na campingach lub też pod namiotem w szczerym polu, poznanie wielu ciekawych osób może Ci wszystkie niedogodności wynagrodzić. A wszystko to łączy jedna idea, pomoc Śląskim Domom Dziecka. Sprawa szczytna a milion złotych z nieba nie przychodzi, więc jak widać pomoc konkretna dla dzieciaków się znajdzie.

Ekipy jak zawsze ruszają z Katowic. Tegorocznym celem Złombolu jest Kraj Basków w Hiszpanii, czyli prawie 2 400 kilometrów w jedną stronę. I wszystkie 530 samochodów zebrało dla dzieci 1 075 011 zł. Przyznacie, że nie mało. Na samym balu charytatywnym TVN, który odbył się kilka dni temu zebrali podobną kwotę. A nie ukrywajmy różnica pomiędzy budżetem celebrytów a zwykłych osób startujących w rajdzie jest znacząca. Dlatego tym bardziej szacunek dla wszystkich ekip Złombolu.

Cieszymy się, że i my mogliśmy wesprzeć tę inicjatywę. Co prawda nie osobiście uczestnicząc w rajdzie, ale dołożyliśmy naszą cegiełkę wśród innych darczyńców. A ekipę z którą jesteśmy mocno związani i której kibicujemy to Nivka Team, czyli Aneta i Diego. Po kilku problemach technicznych ich złombolowego wozu jakim jest Łada Niva, które wystąpiły tuż po starcie jeszcze w Katowicach wyruszyli już w swoją podróż. Relację z ich tripu można śledzić na ich funpage’u NivkaTeam.

Jeszcze nie mamy informacji czy dojechali na miejsce, ale mocno trzymamy kciuki i wierzymy, że im się uda razem z pozostałymi. Również mamy ogromną nadzieję, że szczęśliwie do nas powrócą, a z tego co wiemy to ich powrót odbędzie się na spokojnie już przez południową część Europy. Także zazdrościmy ich tych widoków, francuskich smaków serów, hiszpańskich win i innych przygód.

Na bieżąco można śledzić wszystkie prl’owskie fury na stronie www.zlombol.pl/raceview#.

A po ogólną relację z tras innych ekip, awarii i fotek zapraszam na www.zlombol.pl.

 

Dodaj komentarz